Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlinearkaszka blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: KLIMAT DOM
9083 odwiedzin | wpisów: 7, komentarzy: 2,
 

zawsze lepiej samemu policzyć

autor: arkaszka blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Próbuję zrozumieć pewne zjawiska i za pomocą wyliczeń je symulować, natomiast nie jestem w temacie dlatego też pytam się o różne rzeczy. Zobacz co napisałem wcześniej - rozprężanie adiabatyczne stosuję po to aby obliczyć ile pobrane zostało energii z dolnego źródła w taki sposób: Temperatura dolnego źródła - Temperatura po rozprężeniu adiabatycznym. A następnie wykorzystuję tę wartość do obliczenia ile do układu dostarczyła energii sprężarka. Jeżeli chcesz możemy założyć, że zamiast zaworu mamy turbinę odbierającą energię. Z drugiej strony nie rozumiem jaki to ma wpływ na energię dostarczoną przez sprężarkę?Zakładam, że w procesie adiabatycznym energia układu wzrośnie o zakładaną wartość Qo=20 KJ (w 1 s) przy założeniu, że wzrost tej energii uzyskany będzie w taki sposób, że po sprężeniu 20 KJ odbierzemy z układu poprzez obniżenie temperatury z 110 do 20 oC. Po sprężaniu adiabatycznym na energię układu składa się energia wewnętrzna + włożona praca sprężarki. Założenie dotyczące rozprężania adiabatycznego ma na celu wyznaczenie ile energii zabraliśmy z dolnego źródła Qd. Wówczas mamy Qo-Qd = praca włożona przez sprężarkę  czyszczenie kanalizacji. Na razie rozważamy model teoretyczny i generalnie nie będziemy odbierać energii z rozprężania adiabatycznego - tu chodzi tylko o to aby znaleźć ile energii zostało odebrane z dolnego źródła aby można było wyznaczyć pracę włożoną przez sprężarkę. Jak już wcześniej pisałem nie mogę znaleźć ani wyprowadzić tego wzoru: E=(nRT/(k-1))*[1-(p2/p1)^((k-1)/k)] ale wydaje mi się, że obliczenia tymi dwiema metodami powinny być zbieżne ale nie są -> ciekawa historia. Idąc dalej tym tropem: Energia układu po sprężaniu adiabatycznym: Qu = Qw + Qs Qw - energia wewnętrzna Qs - energia dostarczona przez sprężarkę z drugiej strony po rozprężaniu adiabatycznym i odebraniu ciepła przez górne źródło mamy: Qu = Qw + Qo - Qd Qw - energia wewnętrzna Qo - energia odebrana z górnego źródła Qd - energia odebrana z dolnego źródła Porównując obie strony mamy: Qw + Qs = Qw + Qo - Qd stąd mamy: Qs = Qo - Qd. przedstawił wykres obrazujący spadek COP ze wzrostem przegrzania a Ruder obrazowo wyjaśnił, że rzadszy czynnik gorzej się spręża i tak to rozumiem. Wykorzystanie samego przegrzania to marny efekt, a skorzystanie z parowania to chyba pożeranie własnego ogona. Pozostaje słuchać Danfossa : z wykresu doboru ekonomizera HE wynika że moc cieplna tego wymiennika jest na poziomie 3-5% mocy parownika klimatyzacji i tego trzeba się trzymać. Za duży ekonomizer spowoduje , że będzie się w nim odbywać również intensywne parowanie co odbierze moc parownikowi - udrażnianie rur a to chyba nieporządane. Każda przesada jest szkodliwa a perpetum mobile i tak nie zrobię. Do 14 kwietnia dostanę sprężarkę i ruszam ! Trzymajcie kciuki. Rozpytuję teraz o wymiennik CB12-6 - zaryzykuję jego zastosowanie o ile będzie do kupienia. 

<



Komentarze (1)
autor:honoratazbyszek  dodano: 2012-08-15 | 13:00:56
My bez jakiegoś skomplikowanego liczenia wiemy,że nowe źródła energii pojawiające się na rynku,w tym od niedawna pompy ciepła, są warte zastosowania.Na pewno w codziennym użytkowaniu nie wyjdzie taniej ogrzewać dom gazem,węglem, olejem czy samym prądem.Tego nie trzeba liczyć.

czy to się opłaca

autor: arkaszka blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »
czytam powoli teorię ale zajmie mi to trochę czasu zanim sobie tą wiedzę przyswoję - znalazłem taką knigę w sieci: TERMODYNAMIKA DLA CHEMIKÓW, FIZYKÓW I INŻYNIERÓW R. Hołyst, A. Poniewierski, A. Ciach stąd: http://213.135.39.26/SKRYPT/book.pdf Tak czy owak wiele rzeczy ciągle jest dla mnie niejasnych ale poszukałem trochę na sieci i znalazłem coś takiego: d73. Obieg pompy grzejnej składa się z 2 nieodwracalnych adiabat i 2 izobar. Czynnikiem obiegowym jest trójatomowy gaz doskonały, którego najwyższa temperatura wynosi 377 K, a najniższa 224 K. Wiedząc, że temperatura otoczenia wynosi –10°C, temperatura pomieszczeń ogrzewanych 20°C, a najniższa różnica temperatur podczas wymiany ciepła ΔT=10 K oblicz sprawność energetyczną obiegu. η=εg=164% Jest to zadanie (strona 4) stąd: http://www.itc.polsl.pl/buczynski/www_i ... ZASADA.pdf oczywiście nie ma rozwiązania jest tylko odpowiedź. Czyli COP jest istotnie większy od 1, także by może jakoś inaczej to się liczy. Zakładam, że pompa ma przekazać 20 KJ/s energii. Ciepło właściwe powietrza 29100 J/(K*mol) Przy założeniach: Dolne źródło: -20 oC Górne źródło: 110 oC Temperatura pomieszczeń: 20 oC Wyliczam ilość strumienia gazu: 0,007636502 mol/s Wyliczam ciśnienie przy sprężaniu adiabatycznym: 4,26848623 Wyliczam temperaturę przy rozprężaniu adiabatycznym (z 20 oC i 4,2 bar): -79,45169713 oC Stąd mamy, że ilość ciepła odebranego z dolnego źródła wynosi: 13,21 KJ Czyli praca sprężarki to: 20 KJ - 13,21 KJ = 6,788 KJ Stąd COP=2,946153846 Polemika wokół wymiennika regeneracyjnego zmierza już do końcowych wniosków. Pokuszę sie na małe podsumowanie na podstawie analizy wykresów ciepła (temperatura- entropia) i pracy (ciśnienie-entalpia) dla obiegu z dochłodzeniem i obiegu przegrznego. Nie wdając się w szczegóły z wykresu ciepła układu z dochłodzeniem wynika bezsprzecznie w jaki sposób wpływa obniżenie temperatury cieczy przed TZR na wydajność chłodniczą (odcinek 3-6 bez dochłodzenia, odcinek 3-4-5 z dochłodzeniem, pole q'o przyrost wydajności). W skrócie oznzcza to, że określona masa czynnika po dochlodzeniu odbierze więcej ciepła z parownika, przy czym praca dostarczona do jego sprężenia pozostanie taka sama. W obiegu przegrzanym wartość przegrzania ma wpływ bezpośredni jedynie na wzrost temperatury końca sprężania. Dla PC wzrost tej wartości jest do pewnej granicy (kompromis między pożądanymi parametrami np CWU a trwałością sprężarki) nawet pożądany. Inną korzyścią płynącą z przegrzania pary w wymienniku regeneracyjnym jest rozbijanie kropel czynnika i odparowanie czynnika z oleju. Dla wyduszenia z przegrzewacza maksymalnej sprawności bardzo istotną kwestią jest umiejscowienie czujnika głowicy TZR (o czym wspominał Ruder) oraz jakość samego TZR. Umiejscowienie czujnika za wymiennikiem pozwoli na wymianę większej ilości ciepła i uniknięcie nadmiernego przegrzania (ale TZR może wpaść w nadmierne oscylacje), ale "skróci" i tak kusy rurociąg ssący, co przy anomaliach w pracy PC zwiększy ryzyko zalewania sprężarki. Wspominałem wcześniej o zaletach zaworów Danfossa. W dalszym ciągu jestem zdania, że te zawory napewno poradzą sobie w PC z przegrzewaczem ze względu na bardzo małą inercję i precyzyjną reakcję.

ekonomia pomp ciepła

autor: arkaszka blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »
spróbuje to policzyć po swojemu czy to sie opłaca: zakładamy że dolne źródło to powietrze na zewnątrz przy temperaturze -20 czyli adiabatycznie ogrzewamy -20 -> 110C czyli 253K -> 383K aby to wykonać trzeba sprężyć gaz p2/p1=(T2/T1)^(k/(k-1)) czyli dla k=1,4, T1=253K, T2=383K p2/p1=4,3 dla 1-mola gazu praca wykonana w sprężarce wynosi: E=(R*T1/(k-1))*(1-T2/T1) E=-2,7 kJ/mol (znak - bo nie gaz wykonuje pracę lecz pracę wykonuje sie nad gazem) teraz jak ten gaz ochłodzimy izobarycznie w budynku powiedzmy do temperatury +20C (przeciwprądowy wymiennik powietrze-powietrze da radę) uzyskamy ciepło: Q=Cp*(110-20) ponieważ Cp=k*R/(k-1) Q=2,62 kJ/mol czyli jak dla mnie COP=2,63/2,7=0,97 nie 2,5 Co do ochładzanie się to dławienie na zaworze nie jest rozprężeniem adiabatycznym, ponieważ od gazu nie odbieramy pracy. Jakbyś rozprężył gaz np w turbinie i odebrał pracę ochlodziłby się on następujaco. T4/T3=(p1/p2)^((k-1)/k) czyli dla T3=20C k=1,4 i p2/p1=4,3 T4= -80C Podczas dławienia gazu doskonałego nie zmienia się temperatura ! Zmiana temperatury następuje dla gazów rzeczywistych i zaleznie od współczynników a i b (van der Wallsa) gaz rzeczywisty rozprężany w zaworze ekspansywnym może albo się ochłodzić albo ogrzać, zależy to od gazu i temperatury, powietrze w temp pokojowej chłodzi się ale nieznacznie. Mogę to policzyć to dla adiabaty rzeczywistej dla równania Van der Waalsa (całkowanie numeryczne) i jak i o ile wychłodzi się ono w zaworze ekspansywnym jest to jednak troche zabawy i w tej chwili nie mam czasu. Jednak ekspansja powietrza z kilku barów daje ochłodzenie trudno wyczuwalne za pomocą ręki, dopiero zastosowanie podwójnej sprężarki i podanie ok 100bar na zawór daje wyczuwalny efekt. Wnętrze pompy jest sprawą ważną ale drugorzędną. Oczywiście popmpa ciepła jest właśnie po to aby mieć niskie koszty eksploatacji. Cała walka o wysoki COP jest w istocie sumą działań prowadzących do tego, aby za pomocą 1 kWh energii elektrycznej dostraczyć możliwie duzo np. n5 kWh energii grzewczej. W tym konkretnym przypadku chodzi o to, żeby zadbać o te 4 kWh a one są ze żródła. Można obwód chłodniczy dostroić zoptymalizować i co tam jeszcze, ale aby zaistniało 5 KWh w grzejnikach, to 4 kWh muszą przyjść ze żródła. Popatrzcie na proporcje, żródło odpowiada w 80% za COP. dużo żelaza w wodzie, producenci PC podają max 0,2mg/l - u mnie napewno z 10 razy więcej. Tym nie mniej źródełko o temp. 11,7^C (mierzyłem) jest kuszącym rozwiązaniem. Zastanawiam się nad możliwością płukania parownika chemikaliami a'la KAMIX np. ze dwa razy na sezon. Mimo, że jestem optymistą, planuję wykonać także kolektor poziomy. Nie zniwelowałem jescze terenu więc wykombinowałem, że będzie taniej zrobić kolektor i niweletę terenu jednocześnie. Schody się zaczynają kiedy zaczynam projektować pompę, jak dobrać moc "żelastwa". Dla studni temp. parowania może wynosić nawet 5^C, dobieram, potrzebuję ok. 10kW. Następnie sprawdzam co będzie jak będę zmuszony korzystać z kolektora - brrr ledwo 6kW. Jak dobieram odwrotnie to przy wodzie wychodzi mi ze 16kW, myślę sobie "czort bierz" w całym domu podłogówka jakoś to będzie, ale... dla 16kW trzeba znacząco zwiększyć wydajność studni, moc pompy DZ itd... Uff do zimy jeszcze daleko, mam nadzieję, że znajdę jakieś kompromisowe rozwiązanie, z waszą pomocą mam nadzieję. Czy mógłbyś konkretnie określić jakie aspekty, związane z budową/eksploatacją dolnego źródła, są przedmiotem Twojej troski? Szczerze mówiąc moje kontakty z instalacjami z PC zwyle ograniczały się do ingerencji w samą pompę. Z kontaktów ze znajomym specjalizującym się w różnorakich cieczowych systemach pośrednich kwestie kolektorów lub studzien przedstawiał jako dla siebie oczywiste, z których nie wynikała, dla mnie jako laika, jakaś specjalna zawiłość. Znajomość ta utwierdza mnie w przekonaniu, że jednak sercem całego systemu jest pompa ciepla. To w niej odbywa się cała "magia" i to zasada działania tego elementu jest tak nie pojęta dla wszelkiej maści ignorantów (nie dotyczy to nikogo z tego forum, żeby nikt nie poczuł się dotknięty). Roczne nomogramy cieplne gruntów są dostępne, współczynniki przenikalności materiałów i parametry mediów pośrednich (ciepła właściwe) też nie tajemnica, reszta to matematyka (może sam jestem ignorantem?). Zapewne jest to zbyt daleko idące uproszczenie, ale czy to naprawdę stanowi duży problem? Płukanie wymiennika pewnie jest uciążliwe. Dziś kolega coś mi opowiadał o samooczyszczających się filtrach z osadnikiem. Może to mogloby rozwiązać problem. Zaś co do problemów z doborem wydaje mi się, że nie masz większego wyboru jak dobrać moc PC do kolektora (nawet malym niedomiarem), a następnie przy zasilaniu ze studni ograniczyć moc sprężarki. Najskuteczniej przemiennikiem wektorowym. To nie jest ciągle tani sprzęt, ale za parę miesięcy może się okazać, że za 7,5kW zapłacisz 500-600zł. Zastosowanie przemiennika uratuje Ci COP. Istnieje inna możliwość zastosowania regulatora ciśnienia parowania i skraplania, ale to też nie są tanie elementy a nie ograniczą znacząco prądu silnika sprężarki

ogrzejemy dom

autor: arkaszka blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »
Jak ogrzać dom. Jednym z najprostszych rodzajów pomp ciepła są rozwiązania oparte na sprężaniu i rozprężaniu powietrza atmosferycznego. Działa to w ten sposób, że powietrze sprężane jest w sprężarce, podczas sprężania wydziela się ciepło, które wykorzystywane jest do ogrzewania, a następnie schłodzone sprężone powietrze jest wydalane do atmosfery (przy rozprężaniu mocno się ochładza). Czy ktoś może się orientuje dlaczego tego typu pompy ciepła nie są stosowane na szerszą skalę - przynajmniej w Polsce najczęstszym rozwiązaniem są pompy z jakimś czynnikiem roboczym RXXX. Chodzi mi przede wszystkim o istotne powody/przeszkody stosowania tego typu rozwiązania? A gdzie tu jest cykl? Jak sprężysz powietrze adiabatycznie a następnie je ochłodzisz to temperatury zbliżonej do wyjściowej wszystko jedno czy izobarycznie czy izohorycznie suma tych przemian bedzie miała taki sam początek i koniec jak przemiana izotermiczna. Mianowicie wykonamy prace, odbierzemy ciepło, cisnienie się zmieni temperatura nie a wiadomo że w odwracalnej termodynamice (gaz doskonały) nie jest ważna droga tylko początek i koniec. W izotermicznym sprężaniu ciepło wydzielone jest równe pracy wykonanej, więc uzyskujemy COP=1 tyle co zwykła grzałka. nie ochładza się tak bardzo, tzn jesliby było gazem doskonałym nie ochłodzi się wcale, ochłodzić się by mogło gdyby go rozprężył adiabatycznie i użyteczną pracę odebrał, np w turbinie, jednak jak je wypuścimy energia rozprężenia zmieni się w prędkość zgodnie z równaniem Saint-Vananta rozpędzony gaz wyhamuje na skutek tarcia i energia kinetyczna zmieni się w ciepło, dla gazu doskonalego nie powoduje to zmiany temperatury. Proces taki nazywa się dławieniem i dla gazów doskonalych nie zmienia on temperatury, dla gazów rzeczywistych temperatura się zmienia a zjawisko nosi nazwę efektu Joula-Thompsona jednak dla powietrza i ciśnień rzedu kilkunastu barów są to spadki temperatur kilkustopniowe. Powietrzna pompa ciepła mogłaby działać lecz np wykorzystując odwrócony cykl braytona, czyli spężanie powietrza, odbiór ciepła od ogrzanego powietrza, rozprężanie w turbinie (czy silniku tłokowym), ogrzewanie powietrza, tutaj energia mechaniczna byłaby pracą sprężania pomniejszoną o pracę wykonaną przez zimne powietrze w turbinie (silniku tłokowym) i rzeczywiście COP byłby >1. Proponowany przez ciebie układ sprężarka-odbiór ciepła-dławienie-(pobór ciepła przez schlodzony czynnik) który w sytuacji gdyby pracował na powietrzu nie realizował by składowej wziętej w nawias bo starczyłoby wypuścic "stare" powietrze i zassać "nowe" będzie miał COP>1 jednie dla gazów rzeczywistych dla których wystąpi efekt Joula-Thompsona przy dławieniu oraz szybszy wzrost temperatury niż to wynika z równania adiabaty (abiabata nieodwracalna), i będzie tym większy im gaz "mniej doskonaly". Jednak gdy tak będziemy podnosić ciśnienie w pewnym momencie przekroczymy granicę gaz-ciecz na wykresie izoterm gazu rzeczywistego, czyli otrzymamy własnie obieg Lindego w oparciu o który działają typowe pompy ciepła. Płukanie wymiennika nie jest specjalnie uciążliwe - osady są galaretkowate i łatwo poddają się kamiksowi - to nie jest kamień kotłowy. Widziałem i osady i płukanie. Problem w czym innym - zatykają skrajne płyty - a jak nie ma przepływu - nie ma płukania - dlatego u mnie będzie wymiennik JAD. Prawdziwym zagrożeniem jest spadek wymiany ciepła spowodowany osadami i zamrożenie wymiennika . trzeba zainstalować szybki układ pomiaru temperatury - nie wydaje mi się aby termostat z histerezą 2°C był dobrym rozwiązaniem.O samooczyszczających się filtrach z osadnikiem powiem tylko że nic nie dzieje się samo do końca , a piwnicę łątwo zalać i utopić PC. Lepiej od czasu do czasu przepłukać wymiennik dużym ciśnieniem wody w przeciwprądzie. Do wytrącenia się żelaza potrzebne jest powietrze i alkaliczny lub obojętny odczyn wody. Postaw wodę w wiadrze o poczekaj ze 2 godziny czy wytrąci się osad - otrzymasz odpowiedź jak intensywanie wytrąca sie żelazo. Jeśli znajdziesz sposób na uniemożliwienie kontaktu wody z powietrzem - rozwiązałeś problem. Daj wodę do zbadania w sanepidzie na zawartość żelaza i odczyn - będziesz miał pewność. Zanim zaczniesz dobierać pompę zrób obliczenia cieplne budynku. Dla uproszczenia nie dziel go na poszczególne pomieszczenia tylko policz jako całą bryłę - jakby co służę pomocą jako biegły w programie KANozc :D. Jako moc przy szczytowych parametrach pracy pompy przyjmij nie więcej niż 80% obliczeniowego zapotrzebowania na c.o. Ciepłej wody nie bierz całkiem pod uwagę bo powstaje ona w "wolnych chwilach". Mam budynek 130 m² p.u. i ogrzewam elektrycznie - nie używam większej mocy niż 4.5 kW choć mogę nawet 9kW ( takie jast obliczeniowe zapotrzebowanie mocy dla -24°C) mam temperaturę wewnątrz 21 °C. Mieszkam w najzimniejszej strefie klimatycznej ( tylko freegass ma zimniej, mam ścianę z cegły kratówki, warstwową z 12 cm wełny. Ważne aby nie przesadzić z pompą bo z nadmiaru mocy wynikają same problemy a im cieplej tym PC wydajniejsza i problemy większe.
Komentarze (1)
Tytuł: hmm
autor:dom-w-zielistkach  dodano: 2012-08-15 | 11:35:13
... a skąd założenie, że sprężaniu ulega powietrze? powietrze NIE jest aktywnym czynnikiem w tym urządzeniu. Powietrzna pompa ciepła jest dokładną odwrotnością lodówki. Powietrze jest tylko środowiskiem zewnętrznym, które w tym procesie ODDAJE swoją energię cieplną do radiatora.
W lodówce jest odwrotnie - powietrze PRZYJMUJE energię cieplną od radiatora.

...cały grubszy wywód - oparty na błędnym założeniu...