Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlinearkaszka blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: KLIMAT DOM
9446 odwiedzin | wpisów: 7, komentarzy: 2,

śmiecie

autor: arkaszka blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Wszyscy żądają od przeciętnego Kowalskiego by segregował odpady. A czy ktokolwiek zastanowił się powaznie dlaczego tyle ich powstaje?

Mój tata z rozrzewnieniem wspomina czasy przedwojenne, gdy przy ul. Grodzkiej stał popielnik do którego wsypywało się popiół z pieców - a w piecach spalało się śmieci - czyli opakowania drewniane i papierowe bo takie wtedy były... a szkło (słoiki, butelki) wykorzystywało się ponownie... Temat odpadów jest mi bardzo bliski gdyż kończyłem studia inż. i mgr o specjalności "Zagospodarowanie surowców wtórnych i odpadów".
I powiem tak:
Słynna "piramidka" czyli hierarcha postępowania z odpadami wygląda następująco:
Po pierwsze: Zapobieganie
Po drugie: Ograniczanie
Po trzecie: wykorzystanie
Po czwarte Unieszkodliwianie
Po piąte Składowanie

Przed tym wszystkim powinna znaleść się świadomość społeczeństwa o powyżej wymienianych punktach.
teraz pytanie, czy ktoś mysli o takim podejściu do odpadów?
Chyba niewiele z nas, pomimo że staram się żyć wg tych zasad przyznam się bez bicia, nieraz się nieda.
Ale to "nieraz" u większości jest na porządku dziennym
Myśle że z czasem zacznie się to zmieniać Cokolwiek by się obecnie teraz nie kupiło jest opakowane tak, aby przetrwało co najmniej III wojnę światową. Ja rozumiem, że zawartość należy chronić przed uszkodzeniem, zajmuję się transportem, więc temat nie jest mi obcy. Ale w niektórych dziedzinach to już przesada.
Przykłady z ostatnich dni:

- nowy pendrive USB - wszyscy wiedzą - wielkości zapalniczki jednorazowej, produkuje się ich obecnie miliony. Opakowanie wielkości połowy laptopa, oczywiście z plastiku; do tego instrukcja w kilkunastu językach świata - płachta papieru po rozwinięciu wielkości niewielkiego prześcieradła. Kto tak naprawdę potrzebuje instrukcji obsługi do pendrive'a?
- laleczka dla dziecka (fruwająca zresztą) - niewielka, leciutka (fakt, że delikatna) - pudło w którym bym upchnął parę butów wojskowych, wewnątrz drugie z plastiku, sama zabawka też owinięta jakimś plastikiem.
- buty - o właśnie - buty. Zbieram te wszystkie kartoniki - nie powiem, wiele się przydaje, pół garażu mam zawalone pudełkami i kartonami.
- papier - na to to już brak słów jak papieru się nie szanuje. W pracy korzystam z obu stron kartek A4 - wyjąwszy tylko te wydruki, które muszą być na czystych kartkach, lub poufne.

Coś w końcu drgnęło w tych naszych hipermarketach co do plastikowych torebek na zakupy. Ja taką "zieloną" siatkę zakupową już od kilku lat mam pod ręką . W bagażniku mam dwie plastikowe skrzynki i jak jedziemy po większe zakupy, to biorę je do sklepu i przy kasie wkładam wszystko do swoich skrzyneczek. W efekcie ilość plastikowych reklamówek w naszym kuchennym pojemniku spadła do minimum.

A co do świadomości naszego społeczeństwa, to jeszcze dłuuuga droga. W naszym kraju odechciewa mi się iść do lasu na spacer. Niedawno byłem. To jest po prostu horror. Co krok śmieci - pojedyncze - klasyka - butelki PET, puszki po piwie, te potworne błyszczące torby po chipsach i innych chrupkach. Oprócz pojedynczych - całe wory śmieci po prostu wyrzucane na pobocza lub na leśnych drogach. Tak po prostu - normalne śmieci domowe wywalane do lasu       Do tego działalność wioskowych "odnowicieli", którzy remontują swoje chałupy i wszędzie walające się połamane sracze, stare meble, plastikowe kubły po farbie, że o słynnych workach po nawozach sztucznych nie wspomnę.

A wiecie gdzie sobie poradzono całkowicie z tym problemem? Na statkach morskich. Prowadzi się specjalne "Garbage Record Book", sprawdzane skrupulatnie przez wszelkiej maści inspekcje, segregacja jest całkowita i skuteczna. Oblicza się szacunkowo ilość generowanych odpadów i ich zdanie do uprawnionych firm na lądzie lub utylizacja na statku MUSI być udokumentowana. U nas w branży w ogóle jest łatwo wymierzyć sankcje, wystarczy, że inspekcja zatrzyma statek lub łupnie takie kary finansowe, że naprawdę się nie opłaca syfić naokoło. To działa. Jak zawsze zresztą - walenie po kieszeni - działa w każdej dziedzinie.
Tyle, że trudno w lesie postawić za każdym krzakiem kontrolera


Tak w przerwie zimowej

autor: arkaszka blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

 

Czasami jak jadę na budowę, oglądam dokonania naszych rodaków w kwesti budowy i architektury.
Polska to teoretycznie wspaniałe miejsce na zrobienie z naszych zapyziałych miast pereł europejskiej urbanizacji. Nie mówię, że to kwestia tylko architektury, bo ta jest węższym zjawiskiem i architektura sama w sobie nie tworzy dobrego miasta.
Sa powody historyczne – te najstarsze jeszcze  sięgające czasów zaborów, wojen z II-gą na czele i przed-oraz-powojennej industrializacji, która już poważnie zmienila swój kształt, zasięg, potencjał, lokalizacje i wymogi technologiczno-logistyczne. W skrócie – przemysł znika z miast, zwłaszcza z centrów, w których się często niechcąco znalazł wskutek rozrostu miejskich organizmów, hale zajmowane przez zakłady jako piewsze trafiły pod łopaty deweloperów.
Są fundusze unijne, są znakomite przykłady świetnie zmienianych miast, wiadomo co się nie sprawdza, co jest fałszywym kierunkiem, a co rodzi szansę powodzenia.
A jednak – Polska idzie tyłem do przodu. Można próbować, ale to niewygodne, nadmiernie kosztowne i co chwila się upada. Inni idąc przodem do przodu, poruszają się znacznie pewniej i szybciej.
Przykłady? Choćby budowa infrastruktury, zwłaszcza dróg. Wylano miliony kubików betonu i tysiące mb asfaltu. Sukces!
Niespecjalnie – mentalnie asfalt rządzi głowami nie tylko tych co go leją, ale i planują gdzie lać.
Dalej: deweloperka. Wyciskanie z każdego metra kw. tzw. „pumu” – czyli powierzchni mieszkalnej. Skutek? Brzydnąca przestrzeń miejska, zdegradowana nie przez rozpadającą się dawną zabudowę, ale poutykane gdzie się da osiedla i tzw. „plomby” nazywane w reklamach zieloną oazą lub zielona okolicą. O funkcjach towarzyszących, uzupełniających niemal się nie myśli. Niby samorząd powinien, ale nie bardzo robi co należy. Stara się przerzucać na dewelopera co się da, a ten – na samorząd.
Ulice nie są alejami (szkoda miejsca), place nie są zieleńcami, osie, promenady, tkanka przestrzeni publicznych, gospodarz…, pojęcia niemal nie znane i nieobecne w miastach.
Kolejny przykład – stadiony i cała zabawa w EuRO 2012. Robiono to w jednym celu – upchać mistrzostwa i odtrąbić sukces, a nie skorzystać z dobrego powodu, by poprawić jakość całych miast. Tzw. „specustawa” drogowa i inne „spec.” wybitnie pomagają – ślepnąć, idąc na skróty.
Potencjały, jakie dają stadiony nie są dobrze wykorzystane, jeśli stoją one w nieodpowiednich miejscach miast. Przyczyniają się też do tworzenia czynników kryzysogennych w funkcjonowaniu obiektów, np. z powodu kosztów alternatywnych, czy niespójności z tkanką miasta.
Inni to od dawna wiedzą. Przekształcają swoje miasta dużo taniej, sprawniej, mądrzej, z lepszym skutkiem.
Na miasto należy patrzeć w każdej sytuacji jak na cały organizm. Nie jak na zbiorowisko łat i plomb. Wtedy można dostrzec, że nie ma potrzeby budowania jakiejś ulicy, wystarczy zmienić organizację ruchu. A wiadukt – owszem postawić – ale 12 metrów na prawo. Rozwiąże się więcej problemów, będzie taniej a miasto będzie od tego www nieco urodziwsze, bo wiadukt lepiej będzie się komponował i integrował z jego tkanką, zamiast obrzydliwie wystawać i dusić sąsiedztwo. Ale cóż – „asfalt” rządzi.
Warto sobie zadać proste pytanie – dlaczego wszyscy ludzie na planecie chcą odwiedzić niektóre miasta, a większości innych – nie ?
A na mojej  budowie zima rządzi, na zmianę z błotem 

cicho w domu

autor: arkaszka blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

 

Jestem na etapie rozmów z budowlańcami odnośnie akustyki domu. Wydaje mi się, iż nie jest on wystarczającą wygłuszone, mam uraz po starym mieszkaniu gdzie mam wrażenie, że moi sąsiedzi chodzą, rozmawiają itp. mi nad uchem, tak jakby ściany były z kartonu. Dźwięki przenoszą się z koszmarnym natężeniem- po całych ścianach- Bogu dzięki nie mam sąsiadów nad sobą, bo jak slyszę tych pode mną to mam wrażenie, że mieszkają tam słonie i zawali im się zaraz podłoga- tak roznosi się natężony odglos zwyklego chodzenia. Wedlug umowy zastosowano prawdopodobnie poniższe materialy: 
-strop gęstożebrowy ceramiczny Wienerberger, 
-ściany wewnętrzne międzylokalowe murowane obustronnie otynkowane tynkami gipsowymi lub cementowo wapiennymi, wykonane z pustaków ceramicznych Porotherm 25, 
-ścianki działowe murowane obustronnie otynkowane tynkami gipsowymi lub cementowo wapiennymi, wykonane z pustaków ceramicznych Porotherm 8 i 11,5 lub z Gazobetonu 8 i 12, 
-podłogi wylewane Miksokretem. 
Naczytałam się już o normach, pomiarach ( które niestety są za drogie jak dla mnie) i nie wiem co robić dalej. Budowlaniec napisał, że wszystko zostało wykonane z odpowiednich materiałów i z tego względu nie badano akustyki.

 


zawsze lepiej samemu policzyć

autor: arkaszka blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Próbuję zrozumieć pewne zjawiska i za pomocą wyliczeń je symulować, natomiast nie jestem w temacie dlatego też pytam się o różne rzeczy. Zobacz co napisałem wcześniej - rozprężanie adiabatyczne stosuję po to aby obliczyć ile pobrane zostało energii z dolnego źródła w taki sposób: Temperatura dolnego źródła - Temperatura po rozprężeniu adiabatycznym. A następnie wykorzystuję tę wartość do obliczenia ile do układu dostarczyła energii sprężarka. Jeżeli chcesz możemy założyć, że zamiast zaworu mamy turbinę odbierającą energię. Z drugiej strony nie rozumiem jaki to ma wpływ na energię dostarczoną przez sprężarkę?Zakładam, że w procesie adiabatycznym energia układu wzrośnie o zakładaną wartość Qo=20 KJ (w 1 s) przy założeniu, że wzrost tej energii uzyskany będzie w taki sposób, że po sprężeniu 20 KJ odbierzemy z układu poprzez obniżenie temperatury z 110 do 20 oC. Po sprężaniu adiabatycznym na energię układu składa się energia wewnętrzna + włożona praca sprężarki. Założenie dotyczące rozprężania adiabatycznego ma na celu wyznaczenie ile energii zabraliśmy z dolnego źródła Qd. Wówczas mamy Qo-Qd = praca włożona przez sprężarkę  czyszczenie kanalizacji. Na razie rozważamy model teoretyczny i generalnie nie będziemy odbierać energii z rozprężania adiabatycznego - tu chodzi tylko o to aby znaleźć ile energii zostało odebrane z dolnego źródła aby można było wyznaczyć pracę włożoną przez sprężarkę. Jak już wcześniej pisałem nie mogę znaleźć ani wyprowadzić tego wzoru: E=(nRT/(k-1))*[1-(p2/p1)^((k-1)/k)] ale wydaje mi się, że obliczenia tymi dwiema metodami powinny być zbieżne ale nie są -> ciekawa historia. Idąc dalej tym tropem: Energia układu po sprężaniu adiabatycznym: Qu = Qw + Qs Qw - energia wewnętrzna Qs - energia dostarczona przez sprężarkę z drugiej strony po rozprężaniu adiabatycznym i odebraniu ciepła przez górne źródło mamy: Qu = Qw + Qo - Qd Qw - energia wewnętrzna Qo - energia odebrana z górnego źródła Qd - energia odebrana z dolnego źródła Porównując obie strony mamy: Qw + Qs = Qw + Qo - Qd stąd mamy: Qs = Qo - Qd. przedstawił wykres obrazujący spadek COP ze wzrostem przegrzania a Ruder obrazowo wyjaśnił, że rzadszy czynnik gorzej się spręża i tak to rozumiem. Wykorzystanie samego przegrzania to marny efekt, a skorzystanie z parowania to chyba pożeranie własnego ogona. Pozostaje słuchać Danfossa : z wykresu doboru ekonomizera HE wynika że moc cieplna tego wymiennika jest na poziomie 3-5% mocy parownika klimatyzacji i tego trzeba się trzymać. Za duży ekonomizer spowoduje , że będzie się w nim odbywać również intensywne parowanie co odbierze moc parownikowi - udrażnianie rur a to chyba nieporządane. Każda przesada jest szkodliwa a perpetum mobile i tak nie zrobię. Do 14 kwietnia dostanę sprężarkę i ruszam ! Trzymajcie kciuki. Rozpytuję teraz o wymiennik CB12-6 - zaryzykuję jego zastosowanie o ile będzie do kupienia. 

<



Komentarze (1)
autor:honoratazbyszek  dodano: 2012-08-15 | 13:00:56
My bez jakiegoś skomplikowanego liczenia wiemy,że nowe źródła energii pojawiające się na rynku,w tym od niedawna pompy ciepła, są warte zastosowania.Na pewno w codziennym użytkowaniu nie wyjdzie taniej ogrzewać dom gazem,węglem, olejem czy samym prądem.Tego nie trzeba liczyć.
Statystyki mojabudowa.pl
Liczba blogów:46471
Liczba wpisów:204901
Liczba komentarzy:866238
Liczba zdjęć:755587
Użytkownicy online:404